poniedziałek, 16 września 2019

Ciepła herbata

Herbata z miodem i cytryną. Już przeglądałam moje zapasy na tą jesień. Tydzień się zapowiada chłodny i ponury a ja lubię takie dni. Choć to więcej infekcji ale może i tej jesieni uda się nie chorować. Odpukać w niemalowane Niedźwiadek ani razu nam nie zachorował ale pewnie przy pójściu do żłobka złapie coś. A może się uda i będzie miał dobrą odporność?

Jak dobrze pójdzie to w piątek może do ZOO się wybierzemy pierwszy raz a w sobotę jedziemy w końcu do pradziadków Niedźwiadka. Lubię te wizyty i ich, może to nie są moi dziadkowie ale już sobie ich przywłaszczyłam. Czuje się częścią rodziny, akceptowana i lubiana. Lubię to, że często dzwonią do mnie, nie tylko do męża. 

Wracając do chłodnych dni... Wczoraj był miły dzień, słoneczny. Herbata dobrze smakowała, z rana zrobiłam rosół i potrawkę z królika, mięso wołowe w sosie i na obiad kluski śląskie. Nasze ulubione i małego chyba już także. Po krótkiej drzemce zrobiłam jeszcze tort naleśnikowy bo w lodówce zalegała śmietana i mascarpone.  W domu posprzątaliśmy, mąż porobił drobne prace i to był zwykły dzień, odcięłam się od pewnych spraw i poczułam się dużo lepiej. A Niedźwiadek zasnął na noc już o osiemnastej i mogliśmy obejrzeć film a potem stund-upy i zamówiliśmy jeszcze pizze. Niby nic... A było przyjemnie. 

Naprawdę kocham moje życie z nimi. Mój dom, moje dziecko, mojego męża, kota w sumie też... Lubię tą szarą codzienność. Niestesty widzę, że łatwo można ją zakłócić. Mam nadzieję, że jakoś zminimalizuje to bo przejmuje się chyba za bardzo. Chyba nie do końca poukładałam to sobie kiedyś, a może nie spodziewałam się takiego obrotu spraw? Chyba nie. Nie powinni mnie mieszać w takie durne sprawy, kłótnie jak nigdy nie byłam częścią tego. A w dodatku zawsze ja ta zła, najgorsza a teraz nagle mam być dobra? Teraz jest ok jeśli coś potrzeba? Zniosę kilka dni wizyty. Czas mocno ochłonąć i się zdystansować. 

Obserwatorzy

© Sleepwalker | Wioska Szablonów | X X X